Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
23 posty 151 komentarzy

Świat według Kowalskiego

kowalskijan584 - zastanawiam się, dlaczego Polacy są tacy ciapowaci i co zwykły kowalski może z tym zrobić? Każda droga ku poprawie składa się z tysięcy małych kroków więc tutaj będę je gromadził

O aborcji słów kilka...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

z niekatolickiego, o katolickim, punkcie widzenia

Medycyna mówi, że "śmierc czlowieka to smierć mózgu".
Logiczne zatem jest, że "początek człowieka to początek pracy mózgu".

Skoro katolicy twierdzą, że

"człowiekiem jest się od pierwszej komórki, ledwo co zapłodnionej"  zatem logicznie jest by przyjąć, że

"człowiekiem jest się do ostatniej komórki".

Czyli co? Koniec pogrzebów? Od dzisiaj zwłoki gniją aż do ostaniej komórki? Taki wniosek wypływałby z  katolickiego myślenia ( czy raczej słabomyślenia). Gdyby katolicy byli konsekwentni w swoich poglądach.

Ciekawe, że biskupi głosząc prawo człowieka "do naturalnej śmierci" sami leczą się w szpitalach, unikając tego "naturalnego" końca i spotkania ze swoim Stwórcą. Wszak bycie pod kroplówką nie jest zbyt naturalne. Czyżby nie bali się że przeciwstawiają się Opatrzności Bożej?

Jak stwierdził ktoś złośliwie "Szpitale są dla ateistów, reszta niech modli się o zdrowie do swojego Boga/bogów".

Jest i drugi wniosek z doktryny katolickiej, niezbyt miły katolikom.

Sam Bóg sprawia, że ok. 30-60% zapłodnionych komórek ( czyli "pełnoprawnych ludzi" wg katolików) jest usuwanych samoistnie. Dusze tych komórek lądują w piekle ( w miejscu zwanym "limbus puerorum", tak nauczał św. Tomasz z Akwiny).

Pomijając fakt, że sprawiedliwy Bóg od niechcenia wysyła do Piekła niewinne dusze....

Kolejny logiczny wniosek.

Kobiety zamężne oraz te, bzykające się bez ślubu (kolejny grzech śmiertelny), należałoby oskarżać o nieumyślne zabójstwo. A ich mężów o współuczestnictwo w zabójstwie. Średnio na 100 udanych zapłodnień kobieta "zabiła" 30 ludzi.

A oto i zdziwenie.

Ciekawe, że obrońcy życia tak ciężko "walczą" z aborcją ale nie kwapią się walczyć o swoich braci, prześladowanych na Bliskim Wschodzie. Wszak kościół katolicki dopuszcza "wojnę sprawiedliwą" (Katechizm Kościoła Katolickiego, punkty 2308 i 2309) więc papież mógłby ogłosić taką wojnę. Dziwne.

KOMENTARZE

  • @Katana 15:11:33
    To dość szeroki i od dawna rozważany problem chrześcijaństwa. Kiedy w człowieku pojawia się dusza? Czy od zygoty? A może w jakimś stadium rozwoju embrionalnego? Może gdy już jest zdolny do życia poza ciałem matki? Biologia rozrodczości jest tak ułożona, że wiele zygot usuwanych jest z ciała matki na skutek poronienia. Był to człowiek, czy też nie? Jeśli był, a chrześcijanie znowu wierzą, że póki nie zostanie ochrzczony, nie może być zbawiony, to czy Bóg nie odrzuca tych "ludzi" za niewinność? Jeśli odrzuca, to za co ich karze?

    A jeśli dziecko umiera zaraz po porodzie i chrzcie, to czym zasłużyło, na to by być zbawione, czym jego zasługi będą lepsze od tego, co przeżył 100 lat i borykał się z przeciwnościami losu, co na drodze jego życia stanęły?

    Z drugiej strony, jeśli Bóg (biologia) wybrał drogę aborcji (poronienia) zarodków w jakiejś tam formie niewłaściwych, czy człowiek, który usuwa zdeformowane "życie" nie czyni tego samego?

    Idąc w drugą skrajną myśl, dlaczego usuwać dziecko, gdy ciąża stwarza zagrożenie dla zdrowia kobiety. Może taka wola Boga, że chce, by odeszła? Może ratować dziecko, nie matkę? Przypadek Agaty Mróz, co oddała swoje życie za życie swego dziecka.

    Idąc dalej, po co się leczyć? Jeśli Bóg zechce, to pokonam chorobę, a jeśli nie, to jego wola. I tak to dochodzimy do absurdu. Czasami trzeba podejmować trudne decyzje, decyzje w sytuacjach, w których nie ma dobrego wyjścia. W tych sytuacjach decyzję może podjąć tylko i wyłącznie ci co temu dziecku dali życie (mąż i żona), a reszta winna tę decyzję uszanować.
  • @Zawisza Niebieski 20:27:54
    -- mądrze to napisałeś .
  • @Katana 15:11:33
    Myślę, że tutaj znajduje się całkiem niezłe uzasadnienie:
    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1086

    W skrócie:
    "
    1. Istnieje limbus puerorum (otchłań dzieci), gdzie przebywają dusze dzieci zmarłych z grzechem pierworodnym;
    2. doktryna o otchłani, jako powszechnie przyjęta przez wiernych i nauczana przez scholastyków, nie jest pelagiańską baśnią, ale elementem ortodoksyjnego nauczania.
    3. Dusze tych, którzy umierają w grzechu pierworodnym albo w uczynkowym grzechu śmiertelnym, natychmiast po śmierci zstępują do piekła, gdzie jednak nierównym podlegają karom."

    Inaczej mówiąc wg doktryny katolickiej:

    1. każdy człowiek (w tym oczywiście dzieci) rodzi się z grzechem pierworodnym (GP), który uniemożliwia pójście do nieba jeśli nie zostanie zmazany
    2. u zygot ten grzech nie zostaje zmazany (nie ma chrztu który gładzi GP).
    3. Zatem Bóg uśmiercając je (poronienia), sprawia że idą do piekła (limbus puerorum).

    PS. Dla współczesnego kościoła ta katolicka prawda jest niewygodna (mogłoby sprawić odpływ duszyczek zniesmaczonych takim "miłosierdziem" boskim). Dlatego kościół stara się sprawiać wrażenie, że jest inaczej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031